Logo
Skupomat

Wprowadzenie

Autor: Wojciech GomołaAktualizacja:

Skupomat jako kompleksowe narzędzie integrujące cały obieg towaru i finansów, od ważenia na placu po gotowe dokumenty i eksport do systemów księgowych. Aplikacja automatyzuje wystawianie faktur VAT RR, pilnuje limitów w umowach dostawy i chroni przed błędami prawnymi, zapewniając przy tym pełną kontrolę nad bilansem rozliczeń oraz obiegiem opakowań.

Wprowadzenie

Z czym się mierzysz

Znasz to doskonale. Sezon rusza, a Ty od rana stoisz przy wadze. Dostawa za dostawą, skrzynki do odzyskania. A potem sam ruszasz w trasę z towarem — często tego samego dnia — stoisz kilka godzin w kolejce pod chłodnią czy przetwórnią i wracasz do domu po północy. Na koniec zostaje jeszcze faktura VAT RR — ten jeden dokument, z którym żaden zwykły program nie chce dobrze współpracować.

Nazywam się Wojciech Gomoła i to ja zbudowałem Skupomat. Nie jestem korporacją z infolinią — jestem jedną osobą, która napisała program dokładnie pod to, jak wygląda praca w skupie naprawdę.

W tym artykule pokazuję, jak Skupomat prowadzi Cię przez cały obieg towaru i pieniędzy — od wagi po księgowość. Bez technicznego żargonu: co klikasz i co z tego masz. A na start jedno: pierwszy miesiąc jest za darmo, nic nie instalujesz, a aplikacja działa w przeglądarce — i na komputerze, i na telefonie przy wadze.

Serce sprawy — faktura VAT RR

Zacznę od tego, dla czego Skupomat w ogóle powstał — od faktury VAT RR.

To nietypowy dokument: kupując od rolnika ryczałtowego, to Ty wystawiasz fakturę, nie on. Doliczasz zryczałtowany zwrot VAT i odliczasz go sobie — ale tylko jeśli zapłacisz przelewem, w terminie i z numerem faktury w tytule. Jedno potknięcie i tracisz prawo do odliczenia.

Tam, gdzie inne programy traktują RR-kę po macoszemu, ja zbudowałem wokół niej całą aplikację. Wszystkie formalności — dane rolnika, oświadczenie o jego statusie, zwrot, terminy — Skupomat wypełnia za Ciebie, co do przecinka. Do tego dwie rzeczy, których konkurencja zwykle nie potrafi: z wielu odbiorów od jednego rolnika robisz jedną fakturę, a gdy trzeba — pojedynczy odbiór rozbijasz na kilka. I nic Ci nie ucieknie: aplikacja cały czas wie, co już rozliczone, a co wciąż czeka na fakturę.

Codzienność — skup przy wadze

Teraz to, co robisz codziennie po sto razy — rejestrowanie skupu.

Wchodzisz na kartę rolnika, otwierasz Odbiory, klikasz „Dodaj partię" — i zaczyna się ważenie. Wybierasz produkt, wpisujesz masę brutto z wagi, dorzucasz opakowania, które stoją na niej razem z towarem: skrzynka, paleta, rama z wózka. Masę netto Skupomat liczy w locie: brutto minus opakowania.

I drobiazg, który robi ogromną różnicę: wagę opakowania poprawiasz na miejscu. Drewniana paleta czy skrzynio-paleta mokra po deszczu waży zupełnie inaczej niż sucha. Ustawiasz tarę pod to, co faktycznie stoi na wadze — i masa netto od razu się zgadza. Przez sezon to są tony różnicy. Na koniec klikasz „Zapisz". Sprzedaż rejestrujesz tak samo — uczysz się raz, obsługujesz obie strony.

Skrzynki to Twój majątek

Przy każdym odbiorze zapisujesz też, ile pustych skrzynek wydajesz rolnikowi, a ile wraca. Skrzynka bywa warta więcej niż to, co w niej leży — to majątek, który krąży między Tobą a gospodarstwami. Skupomat pilnuje różnicy między wydanym a odebranym, osobno dla każdego kontrahenta. Jednym rzutem oka widzisz, u kogo leży kilkaset skrzynek, a kto oddał wszystko. Koniec z „chyba ktoś mi te palety zabrał".

Umowa, która chroni Twoje pieniądze

Teraz rzecz poważna — z tych, które w kilka dni potrafią zniweczyć pracę całego sezonu.

Zanim odbierzesz choćby jedną skrzynkę, prawo chce, żebyś miał z rolnikiem umowę z ceną ustaloną z góry. Mnóstwo firm to pomija, bo oficjalny wzór jest długi jak rękaw. A stawka jest konkretna: za skup bez umowy grozi kara 10% wartości towaru. Gdy umowa jest, choćby niedoskonała — kara spada do 1–5%. Samo jej posiadanie potrafi więc obniżyć karę kilkukrotnie. To nie porada prawna, ale lepiej mieć umowę niż jej nie mieć.

Dlatego daję Ci krótką, sensowną umowę, którą da się podpisać — a jeśli masz swój wzór, wgram go. I nie odhaczasz niczego ręcznie: rejestrujesz odbiór, a Skupomat sam podpina go pod umowę — pasek realizacji rośnie, „pozostało" maleje. Odbiory bez umowy wyłapie kafelek „Problemy z umowami", żeby nic nie umknęło przed kontrolą.

Płatności pod kontrolą

Każda faktura od razu dostaje status płatności. Opłacone, częściowo, a zaległe same świecą się na czerwono. Nie otwierasz każdej osobno — widzisz to na liście.

Na pulpicie jest panel, który oszczędza najwięcej nerwów: podajesz kwotę, a Skupomat rozkłada ją na faktury od najstarszej. I generuje gotowy tytuł przelewu z numerami faktur. Wklejasz do bankowości — gotowe. Pamiętasz warunek odliczenia VAT przy RR-ce? Numer faktury w tytule po prostu sam się tam znajdzie.

Druga strona — sprzedaż i KSeF

Skup to połowa biznesu — drugą jest sprzedaż do przetwórni, sieci i hurtowni. Rejestrujesz ją tym samym ruchem co odbiór, a fakturę sprzedaży złożysz z gotowej dostawy albo wpiszesz pozycję z ręki. I najważniejsze: pchniesz ją wprost do KSeF — masz przycisk wysyłki, status i gotowy plik XML. Krajowy System e-Faktur to kierunek, w którym idzie cały rynek, więc jesteś gotowy z wyprzedzeniem.

Podsumowanie sezonu — Twój kontroler

To dla mnie perła aplikacji. Logujesz się i od razu widzisz, jak idzie sezon: ile skupiłeś, ile sprzedałeś, jaki masz bilans i ile czeka na fakturę. Obok wykres — szczyt sezonu widać natychmiast.

Ale to też wbudowany kontroler. Spójrz na Saldo, produkt po produkcie. Kupiłeś sto ton truskawek, a sprzedałeś dziewięćdziesiąt sześć? Te brakujące cztery tony to ususzka, pomyłka przy wadze albo coś, co lepiej prześwietlić, zanim zrobi się problem. Klikasz produkt w danym dniu — otwiera się okno z dostawcami, odbiorcami i fakturami, które się na to złożyły. Z tego miejsca od razu wystawiasz brakującą fakturę albo poprawiasz dane. Nie szukasz, nie przeskakujesz — naprawiasz problem tam, gdzie go widzisz.

Koniec przepisywania — eksport do księgowości

I rzecz, która odkupuje Ci godziny. Eksportujesz faktury RR wprost do swojego programu księgowego — bez przepisywania z ręki.

Szczerze: ten eksport nie jest idealny, bo RR-ka nigdzie nie jest obywatelem pierwszej kategorii i zostają drobne luki. Ale zdejmuje z Ciebie osiemdziesiąt do dziewięćdziesięciu procent ręcznego przepisywania. To, co było ślęczeniem nad klawiaturą przez cały dzień, teraz jest kliknięciem i krótkim poprawieniem drobiazgów. Na dziś wspieram wFirmę i Fakt, niedługo dojdzie Symfonia — a jeśli używasz innego programu, odezwij się; eksport da się rozbudować pod Twoje potrzeby.

Podsumowanie

To w skrócie cały Skupomat — od wagi po księgowość, w kilku kliknięciach zamiast biegania między drukarką, segregatorem a księgową.

Płacisz, jak płacić się powinno: z góry, co do dnia, bez automatycznego odnawiania w środku sezonu. I płacisz wyłącznie wtedy, gdy aktywnie korzystasz z aplikacji. A gdybyś kiedyś nie przedłużył — nic nie ginie: Twoje archiwum zostaje dostępne bezpłatnie, w trybie tylko do odczytu. Wracasz, opłacasz i działasz dalej.

Pierwszy miesiąc jest bezpłatny. Załóż konto, zarejestruj pierwszą dostawę i zobacz sam, jak Skupomat pracuje za Ciebie. A gdy czegoś będziesz potrzebować — po drugiej stronie jest konkretna osoba, nie infolinia. Do zobaczenia w aplikacji.